O mnie

Drodzy Czytelnicy!

Odkąd pamiętam, zawsze uwielbiałam piec ciasta – już jako dziecko fascynował mnie proces pieczenia, począwszy od oddzielania żółtek od białek, poprzez miksowanie, zagniatanie, magiczną metamorfozę połączonych składników w wypiek, aż po topienie czekolady w kąpieli wodnej i równomierne rozprowadzanie polewy. Torty uchodziły jednak w mojej wyobraźni za mityczne monstra cukiernicze, których przygotowanie wymaga nielichej wiedzy i umiejętności (jakże błądziłam!).

Nic dziwnego, że po raz pierwszy postanowiłam upiec tort dopiero kilka lat temu, wiedziona wewnętrznym nakazem cukierniczego samodoskonalenia oraz swoistą butą: „kto, jeśli nie ja”.

Owa hardość nie pozwoliła mi jednak zapomnieć, że do sprawy należy podejść rozsądnie i metodycznie. Uznałam, że wszelkie wątpliwości rozwieje mistrz nad mistrze: Google. 

Okazało się, że sieć roi się od przepisów na biszkopt idealny (choć zawsze sądziłam, że ideał, jako wzór doskonałości, powinien być jeden). Różnice były zaskakujące i dotyczyły nie tylko proporcji, ale i samego doboru składników. Im głębiej w las, tym więcej drzew – rychło wyszło na jaw, że jedni rzucają biszkoptem, inni przewracają go, jedni tną nożem, inni robią wygibasy z nitką, jedni ponczują, inni smarują dżemem, jedni szprycują krem, inni nakładają go łyżką, w końcu każdy dekoruje inaczej.

Rozbieżność informacji nie była dla mnie jednak kluczowym problemem. Co innego było gorsze: absolutna większość tekstów, postów czy komentarzy zawierała odpowiedzi na pytania „czy”, mnie zaś od zawsze interesowało: „dlaczego”. Dlaczego to, a nie inne rozwiązanie?

Zaczęłam szukać, czytać, a przede wszystkim – eksperymentować! Gotowe przepisy na tort, takie od A do Z, nie satysfakcjonowały mnie – zafascynowana mozaikową strukturą tego wypieku zaczęłam wybierać z różnych receptur a to przepis na biszkopt, to na krem. W końcu dałam się porwać fantazji i rzuciłam w wir eksperymentów i testów, którego nie zamierzam opuszczać. Nadal jednak brakowało mi jednego: strony internetowej, która w całości będzie poświęcona wyłącznie tortom. Strony, która pozwoli wszystkim uczyć się i rozwijać – czytelnikom oraz autorowi. I właśnie dlatego założyłam Klasę tortową.

Dla kogo jest ta strona? Chciałabym wierzyć, że dla wszystkich, na szczęście ludzie są tak różni, że mają wiele innych, pozatortowych marzeń i pasji. Tych zapraszam do delektowania się tortami i komplementowania ich autorów :-). Stronę adresuję przede wszystkim do osób, które… chcą upiec domowy, pyszny tort – taki, który nie tylko wygląda, ale co najważniejsze: smakuje. Do żółtodziobów, początkujących tortownic i tortowników ;-), ale również do tych z Was, którzy mają na liczniku niejeden tort – wierzę, że dzieląc się wiedzą i umiejętnościami, możemy nauczyć się najwięcej! Mam nadzieję, że strona ta stanie się platformą wymiany cukierniczych doświadczeń. Zwierzając się ze swoich tortowych zwycięstw i porażek, konfrontując je z praktyką innych osób, damy sobie wzajemnie szansę pójść dalej i rozwinąć skrzydła.

Pozdrawiam Was serdecznie
Karolina

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Facebook
Facebook
INSTAGRAM
GOOGLE
GOOGLE
https://klasatortowa.pl/o-mnie
PINTEREST
PINTEREST